Autel Robotis EVO dron

Jedną z ciekawszych premier na targach CES 2018 w Las Vegas był dron Autel Robotics EVO wyglądem a także specyfikacją mocno przypominający model zaprezentowany przez chińczyków – DJI Mavik Pro. Czy Autel EVO rzeczywiście jest Mavikiem na sterydach?

Nie sposób odnieść wrażenia, że przy tworzeniu nowego drona przez inżynierów firmy Autel Robotics wzięli sobie oni za wzór Mavika Pro. Już sam wygląd wskazuje na to, że mówimy tutaj o lekko zmodyfikowanej kopii sławnego już chińczyka. Jeśli dodamy do tego bardzo zbliżoną specyfikacje i nałożymy na to cały podkład marketingowy, możemy odnieść wrażenie, że mówimy o DJI Mavic Air, czyli prawdopodobnie kolejnym wcieleniu Mavika.

drone autel evo

Zacznijmy od najważniejszego, czyli o specyfikacji. Autel EVO wypada pod tym względem bardzo atrakcyjnie – wyposażony jest w 3 osiowy gimbal, pod który podwieszona jest kamera pozwalająca nagrywać filmy w jakości 4K (60 kl./s). W tym aspekcie Mavik wypada nieco gorzej, bo pomimo tego, że nagrywa w 4K, to robi to przy 30 kl.s. EVO będzie potrafił pokonać do 7 kilometrów dystansu i rozwinąć prędkość do 70 km/h (Mavic: także do 7 km i 67 km/h). Ważną sprawą w nowoczesnych dronach są akumulatory – tutaj Autel EVO będzie mógł latać nawet do 30 minut (Mavik – do 27 min.). To co z pewnością odróżnia te dwa drony to kontroler – w EVO mamy do czynienia z kontrolerem wyposażonym w 3,3 calowy wyświetlacz OLED dający podgląd w jakości HD, DJI dodaje do swoich dronów (Mavik / Spark) kontroler, który wymusza podłączenie zewnętrznego akcesorium (smartfon / tablet) by móc oglądać obraz na żywo.

Autel EVO bardziej inteligenty?

W moim odczuciu, to co wyróżnia drona EVO to z pewnością inteligentny tryb omijania przeszkód – urządzenie nie zatrzyma się przed fizyczną przeszkodą ale zacznie ją omijać tak by móc lecieć dalej. Spodobał mi się także natywny system mapowania 3D co sprawia, że dron nie musi tylko służyć do działań foto / wideo ale także do mapowania budynków.

Do dyspozycji przyszłego właściciela Autel Robotics oddaje także tryb śledzenia (znany poniekąd z Mavika). W tym przypadku jednak inżynierowie dopracowali kwestie zanikających punktów przez drzewa, budynki czy też z powodu słabego światła – dron nadal ma podążać za punktem.

Na koniec cena. Tanio nie jest bo producent wspomina o 999 $. Przypomnę, że DJI Mavik Pro na starcie kosztował ok. 5600zł. Z tego wynika, że dron Autel EVO może być na tym poletku mocno konkurencyjny.

Autel Robotics EVO czyli DJI Mavic Pro na sterydach?

Odpowiadając na tytułowe pytanie – tak, owszem może to być Mavik na sterydach podany w przyjemnym dla oka opakowaniu i wyróżniający się kilkoma dodatkowymi usprawnieniami. W mojej ocenie do pojedynku wybrało się dwóch kandydatów tej samej wagi (i nie jest ona piórkowa). Na papierze EVO prezentuje się bardzo obiecująco, na praktykę będziemy musieli poczekać. Martwi mnie jedynie jeden aspekt – oprogramowanie, które zapewnia bezpieczeństwo. Nie tak dawno pisałem o GoPro Karmie, która w swojej pierwszej wersji potrafiła uciec swoim właścicielom. Czy inżynierowie z Autel Robotics będą w stanie nas pozytywnie zaskoczyć? Czy biorąc pod uwagę bezpieczeństwa nie lepiej byłoby nam zostać przy sprawdzonym Maviku?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here