drony-straz-miejska

Drony w walce o czyste powietrze w Polsce – kolejne świetne inicjatywy władz samorządowych w walce z otaczającym nas smogiem przy udziale dronów.

Coraz częściej można usłyszeć w mediach, że drony wykorzystywane są przez Straż Miejską do patrolowania kominów w celu weryfikacji składu dymu. Bardzo szumnie ogłoszona akcja przez katowickich strażników okazała się strzałem w dziesiątkę – pierwszy mandat w wysokości 500 zł został wystawiony już po godzinie.

„Hajcujemy – Nie Trujemy” czyli jak wykorzystują drony mieszkańcy Tarnowskich Gór

„Hajcujemy – Nie Trujemy” to akcja która ma na celu badanie składu powietrza w wybranych dzielnicach, ulicach i oczywiście nad poszczególnymi domostwami. W tym przypadku miasto przewidziało, że będzie nie tylko karać trucicieli powietrza ale będzie także nagradzać najczystsze ulice, dzielnice po zakończeniu całej akcji. Jako nagrody przewidziano drzewka. Akcja ma trwać 2 miesiące. Dwumiesięczny program z wykorzystaniem jednego drona ma kosztować miasto 112 000 zł z czego 60 000 zł pochodzi z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach.

Prezentacja Ekopatrolu w Tarnowskich Górach – 15 stycznia 2018

Dronem w smog i nielegalne wysypiska śmieci

Kolejna inicjatywa dotyczy Bytomia – tutaj miasto planuje zakup dwóch specjalistycznych dronów, które będą nie tylko badać jakość powietrza ale także będą monitorowały nielegalne wysypiska, a także pozbywania się ścieków do akwenów wodnych. Całość ma się podziać w połowie 2018 roku, a miasto już ma zarezerwowane na ten cel pół miliona złotych. To kolejna akcja mająca za cel walkę ze smogiem w mieście oraz dodatkowo monitoring miejsc, gdzie potencjalnie ludzie mogą nielegalnie składować śmieci (dzikie wysypiska).

Drony zbadają także powietrzę w Skawinie pod Krakowem. Sam Kraków dopiero analizuje sprawę.

Do walki ze smogiem przystąpiło także miasto i gmina Skawina, która znajduje się pod Krakowem. Jak wiemy teren ten charakteryzuje się bardzo wysokim stanem skażenia powietrza cząsteczkami pyłu zawieszonego PM10, PM2,5 oraz PM1. I właśnie te dane będzie weryfikował specjalistyczny dron we wsparciu firmy FlyTech UAV.

Natomiast stolica małopolski pozostaje nieco w tyle jeśli chodzi o kwestię wykorzystania dronów do walki ze smogiem. Choć miasto deklaruje, że rozmowy z potencjalnymi usługodawcami (firmami zewnętrznymi) już trwają, to wydaje się mało prawdopodobne by w tym sezonie grzewczym cały projekt został odpalony, choć włodarze są innego zdania. Z drugiej strony trudno się trochę dziwić opieszałości w tej kwestii, bowiem od września 2019 w Krakowie nie będzie można całkowicie palić w piecach. Miasto zakłada, że koszt wynajęcia firmy zewnętrznej wraz ze sprzętem to 99 000 zł miesięcznie. Niestety na ten cel Kraków dysponuje tylko środkami w wysokości 150 000 zł.

Toruń z własnym dronem już od listopada 2017

Toruń także nie pozostaje bierny w walce o lepsze powietrze dla swoich mieszkańców. Władze miasta nie tylko zakupiły drona wyposażonego urządzenia do pomiaru trujących gazów i cząsteczek w powietrzu ale także w samochód. Koszt całej inwestycji to 250 000 zł. Latem samochód ma służyć do monitoringu imprez masowych.

Jak widać z powyższych przykładów dron jest wskazywany jako narzędzie numer jeden w walce ze smogiem. Wydaje się, że jest to naturalny krok i idealne wykorzystanie latających maszyn do patrolowania stanu powietrza nad domostwami. We współpracy operatorów ze strażą miejską można szybko wskazać winnego współudziału w zatruwaniu powietrza. Szybko, sprawnie i wydaje się, że bez większych komplikacji. Dlaczego bez większych? Otóż pomysł ten jest nowatorski, a polskie prawo nie definiuje czy straż miejska może wykorzystywać drony do latania nad domami i tym samym karać mieszkańców mandatami za zatruwanie powietrza. Ta kwestia jest mocno zastanawiająca zwłaszcza jeśli będziemy tylko bezstronnym obserwatorem tych akcji. Wiadomo, że cel jest szczytny ale regulacje prawne nie mogą stać w miejscu. Jedno to sam lot nad domem a drugie to wystawianie mandatu na podstawie próbek zebranych przez takiego drona. Kolejny raz widać, jak polskie prawodawstwo musi szybko dostosowywać się do zmian technologicznych by nie było za późno.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here